Zarabiasz dokładnie tyle, ile zysku przynosisz firmie.
To zdanie słyszałam kiedyś w firmie, w której pracowałam bardzo krótko – epizod ten nie znajdzie się w moim CV, ale zostawił we mnie ważną lekcję o finansach.
To była organizacja skupiona wyłącznie na sprzedaży.
Każdy nowy pracownik dostawał porządną pensję podstawową, ale dopiero w momencie, gdy „spłacił się” firmie, zaczynał zarabiać więcej. Jak to działało?
➡️ Wszystkie wypłacone wynagrodzenia były „odliczane” od wygenerowanego przez pracownika zysku
➡️ Dopiero po przekroczeniu progu opłacalności – czyli gdy osoba zaczynała przynosić firmie zysk netto – zaczynała dostawać premię
➡️ Premia była procentem od dodatkowego zysku, który ta osoba wypracowała. Nie było limitów. Ale był warunek: najpierw zarób na siebie
To było uczciwe. Transparentne. Jasne.
Każdy wiedział, ile kosztuje firmę – i ile może realnie zarobić dzięki swojej pracy.
Dlaczego o tym piszę?
Bo niedawno usłyszałam zupełnie inną historię na temat zarobków i premii – w zasadzie bardziej popularną w działach sprzedaży w dużych firmach.
Pracownicy przychodzili do Prezesa regularnie po podwyżki. Co roku były przyznawane tzw. Podwyżki inflacyjne, ale w tym roku Prezes otwarcie powiedział:
„Nie mamy teraz przestrzeni na stałe podwyżki. Ale mamy miejsce na dalszy wzrost.” Za to chętnie zapłacę!
I zaproponował:
👉 za każdego nowego klienta, u którego zostaną wprowadzone nasze produkty na stałe, oferuję dodatkową miesięczną pensję jednorazowego bonusu.
Czyli trzech nowych stałych klientów = trzy dodatkowe pensje!
Prosto i konkretnie – płacę za efekt.
Ale nie wszyscy to zaakceptowali. Jedna z osób uznała to za „niesprawiedliwe” i odeszła.
Kilka tygodni później… dostałaby swoją pensję + dwie bonusowo, za dwóch nowych klientów, których zdążyła uruchomić przed odejściem, gdyby tylko rozumiała jak działa biznes i została w firmie.
I teraz pytanie do Ciebie – jeśli zarządzasz zespołem sprzedaży:
Czy Twoi ludzie wiedzą, ile realnie kosztują firmę?
Czy rozumieją, od czego zależą ich podwyżki, bonusy, uznanie?
Czy są nagradzani za utrzymywanie statusu quo, czy za wzrosty?
I jeszcze trudniejsze pytania:
Czy Ty wiesz, kto realnie przynosi Twojej firmie zysk?
Czy masz przejrzysty system analizy rentowności poszczególnych produktów i wiesz dokładnie które przynoszą Twojej firmie największe zyski?
Z ciekawością poznam Twoje spojrzenie na temat wynagradzania za realny wkład, a nie tylko staż i stanowisko.
Monika







