Mentor w karierze lidera – luksus czy obowiązek?
Na Zachodzie standard, w Polsce wciąż rzadkość – mentoring jako strategiczna inwestycja w lidera C-level.
Od lat przyglądam się ścieżkom rozwojowym liderów. Schemat jest powtarzalny: firmy inwestują duże budżety w rozwój średniego szczebla managementu, mają bardzo rozbudowane programy szkoleniowe, natomiast kiedy przychodzi do poziomu C-level ten wypracowany system najczęściej się kończy.
Zakłada się, że w tym miejscu wystarczy wieloletnie doświadczenie, dyplom MBA czy prestiżowe studia podyplomowe. Wielu liderów faktycznie sięga po takie programy – dające wiedzę, prestiż, poszerzające networking, ale kosztowne i wymagające sporej inwestycji wolnego czasu. To inwestycja ważna, jednak na co dzień liderzy zostają sami.
Nie mają przestrzeni, by przyznać, że nie znają odpowiedzi. Nie mają z kim przedyskutować bieżących decyzji czy polityki w zarządzie. Brakuje im partnera, z którym mogą otwarcie rozmawiać bez bycia ocenionym czy konsekwencji utraty pozycji.
I właśnie tutaj pojawia się przestrzeń dla mentoringu i executive coachingu.
To realne wsparcie, które w Europie Zachodniej czy USA staje się pewnym standardem. Tam ponad połowa top managementu ma swojego mentora i traktuje to jako element kariery – tak samo oczywisty jak korzystanie z doradcy prawnego czy finansowego.
Mentor to partner, do którego możesz zadzwonić w każdej chwili, by przeanalizować scenariusze i ryzyka – zanim zdecydujesz, w którą stronę pójść.
W Polsce takie podejście nadal jest wyjątkiem. Liderzy rzadko decydują się na taką inwestycję – często z powodu braku czasu, nieświadomości wartości albo po prostu dlatego, że nie wiedzą, że takie wsparcie istnieje. Kluczowe jest jednak dobranie odpowiedniego mentora – osoby, która już przeszła podobną drogę, ma praktyczne doświadczenie w danym obszarze i potrafi Cię wesprzeć praktycznymi case’ami.
Co ważne – w wielu przypadkach dział HR znajdzie na to budżet.
Wystarczy zainicjować rozmowę i pokazać, jak bardzo taka współpraca stanowi realne wsparcie w strategicznych decyzjach, w polityce zarządu, czy w codziennych dylematach, które bezpośrednio wpływają na wyniki i rentowność firmy.
Jakie Ty masz podejście do współpracy z mentorem czy executive coachem na najwyższym szczeblu?







